Aleksandra Krajewska: Wszystko obrócić w żart: „Zgaga” (1986)

Aleksandra Krajewska: Wszystko obrócić w żart: „Zgaga” (1986)

Co zrobić, jeśli jesteś w siódmym miesiącu ciąży, a twój partner postanawia nagle zakochać się w innej? Można wtedy zetrzeć skórkę z limonki. Dodać ją do 6 żółtek i mleka skondensowanego, a na koniec powstałą masą zalać kruchy spód. Tak przygotowaną tartą wycelować wprost w niewiernego małżonka. Koniecznie na oczach gości. A potem napisać o tym książkę. Albo scenariusz. Albo jedno i drugie.

„Gdybym musiała to powtórzyć, upiekłabym inne ciasto. Tarta, którą rzuciłam w Marka, spisała się wspaniale, jednak placek z czarnymi jagodami spełniłby zadanie jeszcze lepiej, niszcząc nieodwracalnie ten jego nowy blezer kupiony razem z Thelmą” – pisze w książkowym pierwowzorze Nora Ephron.

Autorką genialnego rozwiązania dla opisanego powyżej kryzysu jest nikt inny tylko urodzona w rodzinie nowojorskich Żydów Nora Ephron. Nieprzypadkowo podkreślam na wstępie pochodzenie autorki. Ephron napisała Zgagę w 1983 roku; film na podstawie książki wszedł na ekrany kin trzy lata później. Na początku dekady komicy o żydowskim pochodzeniu stanowili aż 80% wszystkich stand-uperów. Z tej jakże licznej grupy warto wspomnieć choćby Jerry’ego Seinfelda i Larry’ego Davida, którzy tworząc kultowy serial Seinfeld (1989-1998), zapisali się na stałe w historii amerykańskiej telewizji. I choć Ephron nie była etatową komiczką, to cięty dowcip charakteryzował najpierw jej dziennikarskie teksty, a później scenariopisarski dorobek.

Istnieje przekonanie, że żydowski humor jest w dużym stopniu odpowiedzią na setki lat prześladowań narodu wybranego. Jeremy Dauber, profesor Columbia University specjalizujący się w języku i kulturze jidysz, wymienia to zresztą jako pierwszą cechę charakterystyczną tego rodzaju komedii. O dowcipie jako mechanizmie obronnym pisał już Freud, a neurotyczny bohater Woody’ego Allena, w którym swego czasu zakochali się wszyscy wielkomiejscy kinomani, wydobywał humor z własnych ułomności. Ephron, opisująca w niezwykle anegdotyczny sposób czas swojego waszyngtońskiego małżeństwa, zdaje się doskonale wpisywać w tę tradycję. Jej przyjaciel i jednocześnie reżyser Zgagi Mike Nichols tak wspomina okres pracy pisarki nad autobiograficzną powieścią: „Rozpaczała przez sześć miesięcy, a potem napisała o tym zabawną powieść. Dzięki temu wygrała”.

Nie była to pierwsza artystyczna współpraca Ephron i Nicholsa. Trzy lata wcześniej spotkali się przy produkcji Silkwood (1983), więc Nora doskonale wiedziała, komu powierza intymną historię związku z Carlem Bernsteinem. Już sama książka wywołała niemały skandal, bo choć autorka z Nory i Carla uczyniła Rachel i Marka, to nikt nie miał wątpliwości co do autobiograficznego charakteru utworu. Wielu zarzucało Ephron skrajny ekshibicjonizm, jednak scenarzystka robiła to, co umiała najlepiej. Spisywała towarzyskie gafy i środowiskowe żarty, przelewała na papier najgłębsze smutki — przeplatając je następnie kąśliwymi uwagami i niemal nieustannie dowcipkując. „Kiedy dowiedziałam się, że mój drugi mąż znalazł sobie kochankę, byłam w siódmym miesiącu ciąży. Po tym odkryciu nie pozostawało mi nic innego, jak głośno się roześmiać”. Ephron śmieje się przede wszystkim dla siebie. Trzydzieści lat później to samo zrobi wielbiąca Norę Lena Dunham, reżyserując Dziewczyny (2012-2017) i pisząc Not That Kind of Girl (2014).

Ironiczny dowcip i inteligentne dialogi to nie jedyne wyróżniki twórczości nowojorskiej pisarki. W swoje wspomnienia Ephron wplata przepisy na doskonały pudding chlebowy i idealny winegret. Gdy odgrywana przez Meryl Streep Rachel zaczyna rodzić podczas wspólnego obiadu z przyjaciółmi, najbardziej przejmuje ją los pozostawionej w piekarniku pieczeni jagnięcej. Kto będzie pamiętał o jej odpowiednim obróceniu…?! Zarówno główna bohaterka filmu jak i autorka scenariusza to samorodne mistrzynie sztuki kucharskiej. Ephron jak nikt inny w kinie rozumie ideę „comfort food” – często wysokokalorycznego jedzenia, przyrządzanego na pocieszenie, przywołującego wspomnienia dzieciństwa i dającego poczucie bezpieczeństwa. Pogrążona w rozpaczy Rachel kładzie się do łóżka z garnkiem tłustego purée, a w jej ślady pójdą kolejne bohaterki Ephron jak choćby Meg Ryan i Rosie O’Donnell zajadające się chrupkami podczas łzawego seansu z Niezapomnianym romansem (1957) w Bezsenności w Seattle (1993).

Opisując historię swojego drugiego małżeństwa Ephron tworzy coś w rodzaju „comfort literature” czy też „comfort cinema” nie tylko dla siebie, ale również dla innych kobiet. Podobno podczas realizacji filmu Nichols miał spytać, czy nie postać Marka odgrywana przez Jacka Nicholsona nie powinna dostać trochę więcej zrozumienia. Z oczywistych względów wywołało to u Ephron atak furii, bo jak świetnie ujęła to Streep – „To jest film o człowieku potrąconym przez autobus, a nie o autobusie”. Niektórzy, jak Roger Ebert, zarzucili scenarzystce brak dystansu do opowiadanej historii. To on miał być powodem zupełnego braku chemii między bohaterami i sączącego się z ekranu gniewu. Czy więc to Ephron, dopiero szlifująca swój scenariopisarski warsztat, nie podołała zadaniu? A może to raczej Nichols nie był w stanie zrozumieć sprzecznych uczuć targających bohaterką?

Pewnym jest, że Ephron zrobiła coś niesamowicie odważnego, czyniąc ze swojego osobistego kryzysu materiał filmowy. W końcowych scenach Zgagi Rachel obwieszona torbami i nosidełkiem wsiada z dziećmi do samolotu. Jest sama, ale pierwszy raz od początku filmu wydaje się prawdziwie spokojna. Samolot wzbija się w powietrze, by zabrać bohaterkę tam, gdzie jest jej miejsce, ponieważ od początku nie mamy wątpliwości, że Waszyngton jest dla niej zwyczajnie zbyt nudny. Rachel, a w zasadzie sama Nora, jest nowojorką z krwi i kości. Bohaterowie jej filmów żyją nowojorskim stylem życia niezależnie od miejsca, w którym rozgrywa się akcja – spacerują po galeriach sztuki, oglądają czarno-białe filmy i roztrząsają problemy damsko-męskich relacji przy kolejnym lunchu na mieście. Po rozwodzie Ephron wróciła do Nowego Jorku i jak sama wspominała to miasto ją uratowało – „Naprawdę  wierzę, że w najsmutniejszym momencie mojego dorosłego życia uratował mnie budynek”.

Być może Zgaga nie jest najbardziej reprezentatywną produkcją dla dorobku scenarzystki, którą kojarzymy w pierwszej kolejności z komedią romantyczną, jednak z całą pewnością stanowiła przełom w jej karierze. Wracając do Nowego Jorku jako samotna matka, Ephron nie miała nic, a mimo to w krótkim czasie udało jej się wydać bestseller i sprzedać prawa do ekranizacji książki, która opowiada o rozpadzie jej drugiego małżeństwa. Nie była już dziennikarką, stała się pełnoprawną scenarzystką, która w nadchodzących latach stworzyła jedne z największych klasyków gatunku. Nora przetrwała, bo nawet największą tragedię potrafiła obrócić w żart. I właśnie ta pogoda ducha, dzięki której nawet Zgaga nie rezygnuje  z dowcipu, stała się jej znakiem rozpoznawczym. Czymś, co pozwala wierzyć w miłość i szczęśliwe zakończenia.


Źródła:

Everything Is Copy — Nora Ephron: Scripted & Unscripted, reż. J. Bernstein, N. Hooker, scen. J. Bernstein, N. Hooker, HBO, 2015.

  1. Dauber, Jewish Comedy: A Serious History, W.W. Norton, Incorporated, 2017.
  2. Horowitz, Why Are Jews Funny?, „The New York Times” [online], 2017, https://www.nytimes.com/2017/12/01/books/review/jewish-comedy-serious-history-jeremy-dauber.html, dostęp: 20.03.2020 r.
  3. Ebert (rec.), Heartburn, 1986, https://www.rogerebert.com/reviews/heartburn-1986, dostęp: 21.03.2020 r.